Wizyta

Jeszcze jak siedziałem w samochodzie to byłem pewny w stu procentach, że pojechać do niej, to jest najcudowniejszy pomysł jaki mi mógł w ogóle wpaść do głowy. Kiedy stałem już pod jej blokiem gdzieś mnie ta pewność opuściła. No ale raz się żyje. Przecież mnie nie pogryzie- właściwie to chyba mnie nie pogryzie. Bo po tym moim głupim pytaniu dziś, to chyba nie za dużo jej brakło. Ale zadzwoniłem domofonem i przygotowałem sobie całą gadkę. Tylko, że ona o nic nie zapytała. Otworzyła drzwi chwilkę po tym jak zadzwoniłem. Więc wsiadłem w windę i wyjechałem na jej piętro.

Serce waliło mi jak młotem, jak stałem pod jej drzwiami. A tak pomijając temat to w ładnym bloku mieszkała. Nowe budownictwo, porządek i w ogóle. Zadzwoniłem. I to co ukazało się moim oczom przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Byłem przygotowany na to, że zobaczę ją w dresach, rozciągniętej bluzce, rozczochranych włosach i bez makijażu. Tego się spodziewałem, bo wiem jak kobiety paradują po domu. I owszem w biurowych szmatkach nie była, tylko, że w dresie też nie…