Ręcznik

Weronika otworzyła mi drzwi. Stała przede mną w samym ręczniku, z rozmytym- w słodki sposób- makijażu i zapodzianej gdzieś pianie. Wyszła prosto z wanny. Moja wyobraźnia oczywiście od razu włączyła piąty bieg i zaczęła pracować siedem razy bardziej. Zresztą, sami byście do takich wniosków doszli, jakbyście zobaczyli tą kobietę. Miała przepiękne kształty, zgrabne, wysportowane nogi. A ręcznik sięgał gdzieś do połowy uda, więc trochę widziałem. Mmmmmm…aż na samą myśl mnie skręca. Przełknąłem ślinę, powiedziałem cześć i wszedłem do środka.

Ale Weronika nie od razu zamknęła drzwi, co w Sumie dało mi możliwość obejrzenia jej z drugiej strony. Zapewniam, że obie strony były boskie. Czyli nie tylko inteligentna, ale i zabójczo piękna. Nie pytajcie, co było z moją wyobraźnią, bo myślę, że to wstyd się przyznać. Oj opłacało się jechać przez te korki. Opłacało się chociażby dla samych widoków. I teraz się ciężko zastanawiam, jak tu na nią zadziałać, żeby zechciała się ze mną spotykać. To jest pytanie roku.