| Nieznajoma |
|
Ta pechowa dziewczyna, jak stwierdziłem po opowieści mimo wszystko mnie pociągała i interesowała. Przecież nie była jakoś specjalnie ubrana, czy wymalowana. Zwykła laska. A jednak. Wysiadała na tym samym przystanku co ja. Chciałem do niej zagadać, ale widać dziewczyna z autobusu tak ją wkurzyła, że panna Weronika poszła jak długa. Przeszła przez ulicę, jeszcze zdążyła na zielonym, a ja zostałem na światłach. A za nią został tylko śliczny zapach perfum. Jak Boga Kocham, chyba przez tą pannę zacznę poruszać się autobusem- pomyślałem. Tylko, eee, ona ma samochód. A to pech. Mogłem chociaż zaproponować, że pomogę jej naprawić oponę. Ale to tak głupio proponować coś obcej dziewczynie. Zresztą, jakbym jej coś zaproponował, to chyba dostałbym po pysku. Przecież ta laska z autobusu tak ją podkurzyła, że lepiej było się nie zbliżać. Ale z tą złością też było jej pięknie. Sam nie wiem, co się ze mną dzieje. Myślę o jakiejś obcej dziewczynie, z którą nigdy nie miałem nic wspólnego. Ale z drugiej strony nigdy nic takiego mi się nie zdarzyło. Ehhhh z babami. |