Autobus

Stwierdziłem, że skoro mam się spóźnić- nie no ten pomysł jest kretyński- ehhh. No skoro mam się spóźnić to jadę autobusem. Podjąłem decyzję po czym tiptopami ruszyłem w kierunku przystanku. Kiedy tam dotarłem, miałem jeszcze całe 15 minut do jego przyjazdu. Wynudziłem się okrutnie. Ale wreszcie przyjechał, usadowiłem się na siedzeniu i myślałem, że padnę z nudów. Tylko, że na następnym przystanku wsiadła do autobusu całkiem fajna dziewczyna. Dodatkowo zapytała czy może zająć miejsce obok mnie. Miała słodki głos, ładne, zadbane włosy. Śliczniuteńki uśmiech.

Jak się chwilę później okazało miała na imię Weronika. Jakoś za bardzo nie wierzyłem, żeby to była TA Weronika. Zajęła to miejsce, po czym podeszła do niej jakaś dziewczyna. Nooooo jak to jest jej koleżanka to luksie. Dziewczyna miała dłłłługie nogi, opiętą mini….mniam…. No nie powiem, żebym się w nią nie zapatrzył. Tylko ta Weronika, no krótko mówiąc one chyba za sobą nie przepadały. Usłyszałem historię, jak to Weronika rano miała kapcia w samochodzie, a później wyłożyła się jak długa na śliskim chodniku. Dużo mnie kosztowało, żeby się po prostu nie roześmiać.