| Atak |
|
Szczerze powiedziawszy zrobiło mi się głupio. Weronika jest bardzo dobrym pracownikiem i było jasne i oczywiste, że Marcin jej nie zwolni. Zresztą, żaden z nas tego nie chciał. Nie było innej rady, jak powiedzieć mu, co Werkę tak rozwścieczyło. Więc opowiedziałem mu całą historię. Nie powiem, żeby go to nie doprowadziło do łez. No więc jasne, dlaczego przyszła do pracy taka wściekła. No i dlaczego się spóźniła też jasne- to było stwierdzenie Marcina. Ale co lepsze, Marcin mówi, że jak Weronika zobaczyła go takiego wściekłego, to wybuchła takim śmiechem, że biedna musiała wyjść od niego z biura. Za to Kaśka była tak wściekła, że Weronika wparowała do biura, że wzrokiem jej mało nie zabiła. Jedyne co przyszło mi na myśl to tyle, że pracować tutaj będzie bardzo wesoło. Laski się mało nie zabijają, co rusz ktoś się z kogoś nabija. Zapowiada się świetnie. Tylko, że ja mam pracować z Weroniką w jednym biurze. Uważam, że są dwa przeciw: nieziemsko mi się podoba- a to oznacza kłopoty i strasznie sobie u niej nagrabiłem, zanim zaczęliśmy współpracę. Ups |