| Wtorek, pierwszy dzień |
|
Nie wiem co mnie napadło, żeby pisać pamiętnik. Przecież to jest typowo babskie. Ludzie świata, jak chłopaki by się o tym dowiedzieli to by się ze mnie już do końca i życia, a nawet jeden dzień dłużej nabijali. Ale co ja mam na to poradzić, jak potrzebuję rozwinąć swoje myśli, a później spojrzeć na nie z perspektywy czasu. No to jest jedyny sposób jaki przychodzi mi do głowy, spisać je. I darujmy sobie nazywanie to pamiętnikiem. Niech to będzie „Prywatny Myślownik Tomasza”. No i gitarka, dużo lepiej to brzmi. Jutro mam wizytację u mojego kumpla ze studiów, Marcina. Znaczy wizytację w jego oddziale banku. Na wizytację jest wystawiona 25 letnia Weronika. Ponoć całkiem fajna laska z niej. Ale Marcin mówił, że w sumie są fajniejsze niż ona, tylko ona uzdolniona. No to jutro zobaczymy co to za cudeńko mi Marcin wyznaczył. Marcin mówił, żebym przyszedł tam do nich jakieś 15 minut później, niż powinienem, bo piękna i tak się spóźni. To żeby nie umarła z nerwów na dzień dobry, to dam jej czas. Dobra, wędruję spać, bo jutro sporo działań mnie czeka. |